Blog > Komentarze do wpisu

Wenecja - veni, vidi, vici, nie wroci!

basilica di san marco

Bylam na malych wakacjach w miescie kanalow. Przy okazji uswiadomilam sobie ze bylam juz w takim razie we wszystkich miastach zwanych wenecjami. Bylam wiec teraz oprocz prawdziwej Wenecji w Amsterdamie i Sztokholmie, a oba te miasta obwieszczone zostaly juz w wiekszosci przewodnikow Wenecjami Północy. Powiem tylko krotko od siebie ze do obu tych miast prawdziwa Wenecja sie nie umywa!
Bo wg mnie ta prawdziwa jest calkiem nudna. Jest droga. A do tego po 3 dniach mozna smialo powiedziec ze sie wszystko widzialo. Do tego moge sobie tylko wyobrazic latem te tlumy turystow na waskich uliczkach i te korki na dojezdzie.
Poza tym karnawalu, czyli jak by sie zdawalo nocnego szalenstwa na ulicach i w klubach, znalezc sie nam nie udalo, a sredni bar byl wielkosci mojego pokoju w akademiku i zamykany o 22. Poza tym za wszystko jak za zloto chca. A przejazdzka gondolami? Przereklamowana. A juz na pewno o wiele za drogo. 60 euro za 20 min przejazdzke? I po to tylko zeby zobaczyc najbrzydsze czesci domow bo te najblizej wody czyli najbardziej oblazly tynk itd.
Coz. Veni, vidi, vici, ale raczej nie wroci.

*z gory przepraszam za jakos gifa. niestety gif ma do siebie to ze to potem tak wyglada...

poniedziałek, 11 lutego 2008, ania_odense

Add to netvibes

ministat liczniki.org

Europe in pictures - Photos by ania

↑ Grab this Headline Animator