Okazuje się że ktos zajal sie analiza katalogow IKEI, i po przeanalizowaniu okazalo sie ze nazwy dunskich miejscowowsci sa nazwami dla dywanow, wycieraczek, a nawet co gorsza nazwa cieśniny øresund (dzielacej danie i szwecje i bedacej nazwa dal calego regionu z kopenhaga i malmoe wlacznie) stanowi nazwe do klapy od kibla.
Jak wiadomo bowiem (chociaz chyba w polsce nie jest to wiadomosc powszechna) nazwy rzeczy w IKEI, pochodza od nazw miejscowosci krajow skandynawskich. Dla nas wyglada to na losowe ciagi liter, ale okazuje sie ze te nazwy cos znacza! (pelna lista tutaj) I tak na przyklad łóżka i garderoby maja norweskie nazwy, a zasłony maja nazwy z zakresu matematyki i geometrii... Sprawia to ze wizyta z dunczykiem w ikei jest smiesznym doswiadczeniem, można sie np dowiedziec ze: "a wiedzialas ze nazwa tego noza znaczy tez inteligentny, bystry?"
Sami dunczycy w komentarzach sugeruja, np:
"a moze nazwali dunskimi nazwami dywnany bo Dania jest taka plaska?"
"to dobrze ze nazwy dunskich miast sa nazwami dywanow, nie trzeba ich skladac. Ile bowiem razy skladales jakas szafe albo stół i brakowalo np srubki. W ten sposob nikt nie bedzie krzyczal dajmy na to: <<do diabla z tym Roskilde!>> "
inni sugeruja ze to ma zwiazek z rysunkami mahometa, wiec pewnie co co wymyslali nazwy byli muzulmaninami i zrobili to na zlosc danii.
Zapodala to nawet polska Rzepa (co prawda dość dawno i bynajmniej na pierwszej stronie...) pod tytułem "Duńczycy się skarżą, że Ikea ich poniża".
PS. mysle ze dosc nieprzypadkowo te artykuly zbiegly sie z okragla i malutka 350 rocznica odebrania dunczykom przez szwecje Skåne, Halland og Blekinge
Zapraszam do świętowania BlogDay (31 sierpień) i promowania wartościowych i ciekawych blogów.
arch.blox.pl/2008/08/BlogDay.html
Pozdrawiam :)
Monika